Agroturystyka Ranczo Chocicz
Prawdziwy wypoczynek na wsi
Kontakt z naturą
Łąki i lasy wkoło
Cisza i spokój z dala od zgiełku miast
Czasem słońce, czasem deszcz
Agroturystyka Ranczo Chocicz
Zapraszamy

Dzień pieczenia chleba

Własny chleb piekę od dwóch lat. Próbowałam kilku przepisów z różnym efektem. W końcu pozostałam przy trzech, których efekty nieodmiennie smakują nam na tyle, że nie mam potrzeby testowania kolejnych. Raz na dwa tygodnie organizuję sobie dzień pieczenia chleba.

Wyhodowałam świeży zakwas, bo na poprzednim chleb słabo wyrastał. Był zakalcowaty i zbyt zakwaszony. Poprzedniego wieczoru nastawiłam zaczyn na dwa duże bochenki żytniego razowego, a także na chleb pszenno-orkiszowy, który piekę w żeliwnym garnku. Te dwa dość ciemne chleby na zakwasie żytnim potrzebują najwięcej czasu. Najjaśniejszy mieszany na zakwasie pszennym nastawiam rano. Najbogatszy jest razowiec: oprócz miodu dodaję sporo żurawiny (albo śliwek), słonecznika, siemienia lnianego, zarodków pszennych i różnego rodzaju otrębów. Słodkawy chleb orkiszowy prócz łyżeczki miodu zawiera też rozdrobnione rodzynki. Najbardziej neutralny w smaku jest jasny pszenny z dodatkiem niewielkich ilości mąk razowych (pszennej i żytniej).

Do tego żelaznego zestawu dodałam tym razem pszenno- orkiszowe bułeczki na hamburgery. Całość wyszła niemal idealnie. Nie byłam jedynie zadowolona z pieczonego w żeliwnym ciężkim garnku chleba orkiszowego. Mógłby być bardziej wypieczony. Choć i tak smakował K. i zaproszonej na śniadanie Dorocie.

Wyszło pysznie, ładnie i aromatycznie. Uwielbiam zapach świeżo upieczonego chleba w całym domu. A także własne pieczywko na śniadanie. I wcale nie dlatego, że prowadzimy agroturystykę i dbamy o ofertę. Po prostu - kupny mi już nie smakuje. A na pewno nie tak.

 

Agroturystyka Ranczo Chocicz to wypoczynek na wsi w ciszy i spokoju

zwierzęta leśne i domowe, spacery i wycieczki rowerowe, lasy, jagody, grzybobranie, domowe jedzenie